Kategorie
Osoba

Grzech

Grzechy moje ciemne jak ziemia
Nie ma nikogo by podał dłoń
I wyrwał z otchłani zamętu
Tam śmierć tylko czyha na życie

O wino szczęśliwa jak słońce
Co niesiesz mi już Zbawiciela
Jak wielka to rana boląca
Że umarł On z bólu dla wielu

A ty jesteś kim grzechu trudny
Co zawsze cierpienie przynosisz?
Pomimo to, broni mnie Bóg mój
Król pięknej miłości na tronie

W Jego ranach jest nasze zdrowie
Spełnienie snów za łez strumieniem
Jak dzień po złej nocy nadchodzi
Tak Jego Krew ich oczyszczeniem

Spraw Ojcze, by serca kapłańskie
Płonęły tęsknotą żarliwą
By żaden mój grzech ich nie zrażał
Co błędem jest woli straszliwym

Proszę o Panie, żeby Twój Duch
Oświetlał im drogę w ciemnościach
Niech piękno Prawdy unosi ich
Na skrzydłach, by trwali w Miłości.

Rokita 2009

Kategorie
Osoba

Obiad

Nad gotującym się obiadem rozmyślam…
Danie już prawie gotowe
Kupione „kluski babuni”
Skażone cywilizacją „niewiele czasu”
Szczątkowe
Przeżywanie popołudniowej sjesty
Życie rodzinne w kawałkach
I pusty talerz na obiad.

Gdańsk 1999

Kategorie
Osoba

Ludzkie spojrzenie

Siadam w głębokim fotelu
Rozmyślam
O tym, co się rozgrywa w świecie:
Tu konflikt sumień
Tam konflikt zbrojeń
Jedno po drugim nadchodzi
Gdzie jest ten środek złoty, roztropny
Lśniący w twoich oczach mądry człowieku?

Gdańsk 1999

Kategorie
Osoba

Powrót

Kiedy wieczorna mgła gęstnieje
Tylko neon miejski rozprasza mrok
Już nikogo na ulicach nie ma
Jest cicho i pusto, i smutno
Wracam do domu
By opuszkami palców blady tynk przytulić
Twarz wytęsknioną w zimną szybę wtopić
Wypatrując Ciebie
Przybywam tak co dzień
Smutne ściany niezmiennie
…Czekam więc, lata całe
Nie widzę nikogo…
A w chwili powrotu tak mało potrzeba
Aby zmęczonym w fotelu zasiąść
I czując obecność drugiego człowieka
Zwyczajnie odpocząć.

Koszalin 1999

Kategorie
Osoba

W dzień Twych Narodzin

Może tak już będzie do końca moich dni…
Zakuty w samotność
Człowiek
Owiany w bolesne wspomnienia
Zbliżam się
Może tak będzie dopóki nie wzejdę
Jak nowy kłos pszenicy
Zasiany przez Ciebie na wiosnę
Po życiu wśród cierpienia
Oddam Ci wtedy samotność
Zaklętą w tęsknocie
I smutek
Co objawia się w dzień Twych Narodzin
Tak mały przecież
Pierwiosnek nadziei
W obliczu ust uśmiechniętych
Drugiego człowieka.

Koszalin 1999

Kategorie
Osoba

Stopy

Spękane stopy
Gdy biegniesz
Gdy stajesz
…Nagle przed własnym cieniem
Nabrzmiałe i obolałe…
Ruszaj
Iść trzeba!

Koszalin 1998

Kategorie
Osoba

Babcia

Nigdy nie przypuszczałam
Że ta niebieska szafka na płyty
Wykonana z drewna na stary styl
Będzie tak bardzo przypominać mi
Moje dzieciństwo
Ten zapach pieczonych w dochówce jabłek
Na które Babcia zaprasza co dzień
I świeże mleko
Wieczorem przez Babcię
Odjęte od krowy…
…A także kotkę łaciatą
Która siedząc cichutko przy piecu
Zachęca do kontemplacji ciszy…
Nigdy nie przypuszczałam
Że ta niebieska szafka na płyty
Wykonana z drewna na stary styl
Będzie podobać się
Kiedyś komuś
Kto żyje w dwudziestym wieku
I kto przykuty nowoczesnością
Zapragnie
Zostać poczęstowanym jabłkiem
Upieczonym przez Babcię
 „Więc w czym jest problem?”
Ktoś oddał Babcię
Do zakładu dla ludzi niepotrzebnych
 „Jakże więc Ktoś jest skłonny skosztować
Jabłka
Upieczonego przez cudzą babcię
Gdy jego własna…