Lubię się radować w cieniu Twojej troski
Bo wiem, jak bardzo mnie kochasz.
Rokita, Wielki Piątek 2011

Lubię się radować w cieniu Twojej troski
Bo wiem, jak bardzo mnie kochasz.
Rokita, Wielki Piątek 2011

Zanim promienie Słońca powstaną
Spłonę zupełnie w tym oczekiwaniu
Więc zabierz mnie, proszę, ze Sobą na krzyż
Bym, szczęśliwa z Tobą, potrafiła żyć.
Rokita 2011, I Niedziela Wielkiego Postu

Podarowane mi przez Ciebie życie – jak promień Słońca po zamieci śnieżnej… Kim Jesteś, ze kiedy zabierasz mi tych, których kocham sprawiasz, że kocham Cię jeszcze bardziej. Jestem Twoja.
Gdańsk, zima 2010

Trwam zatem, przy tobie
Jak motyl zamknięty
W zimowym rytuale
Jestem
Pan Sam nas obdarzył
Życzliwością Swoją
Tak z Nim jesteśmy
Więc, stoję
Od ranka do poranka
W dni pokropione deszczem
I w dni pachnące wiosną
Jestem, wciąż jeszcze
Sama układam ciebie
Na ręce drogiej Matki
Ona zadba najlepiej
Ja jestem, przypadkiem.
Rokita 2008

Wracam do domu
Aby odpocząć
I znów spotykam Ciebie
W dziennym ferworze spraw
Blask Twoich oczu koi zmęczenie
Pojawiasz się nagle i znikasz
To znów ja odchodzę i znów Cię spotykam
Na drodze
Przyjacielu drogi, który jesteś mi dany
Dlaczego tęsknota do Ciebie przenika?
Uwolnić chcę myśl od koloru oczu
Od pocałunku w policzek
Przestroga.
Gdańsk 1999

Dzisiaj mnie porywasz mocno w swe ramiona
I tulisz do Serca, to kołyszesz znowu
A ja Twego życia mogę wyczuć tętno
I tak przytulona zostaję spełniona.
Lipcowym ranek, w drodze na Eucharystię, Gdańsk 2009

„Ci, którzy przychodzą do Mnie
w słoneczny dzień lub w deszcz
skłaniają nisko swe głowy
mówiąc: Panie, Ty wiesz…”
Bo mowa ludzka niedoskonała
A dusza
Wyraża duszę.
Koszalin 1998
Zostałam poetką dla Ciebie
Choć owcą maleńką gdzieś w tłumie
To Twoją – jak inne, na zawsze
Nie myśląc czy napisać umiem
Jak woda ze źródełka tryska
I duszę orzeźwia świeżością
Jak miłość zostaje najbliższa
I serce nasyca czułością
Jak radość nadchodzi w czas trudny
W obłoku naszego spotkania
Tak w okolicznościach przeróżnych
Pojawia się chęć napisania
Na myśl, na wspomnienie o Tobie
Nad pieczęć cierpienia nade mną
Gdy świat chce pozostać w żałobie
Zaczyna pulsować to tętno
Tu człowiek podobny w tęsknocie
Zostaje podarkiem szczególnym
Bo pragnąc tej samej miłości
Rozumie samotność w dzień próby
A zatem, czy pisać to kochać?
Człowieka co czyta w osobie
Raz płakać a raz się uśmiechać
Tak dzieląc się szczęściem – swym Bogiem.
Gdańsk 2009
Arkowi

Jak dziwnym Ty Jesteś Szczęściem
Że kiedy proszę o łaski
Doświadczeń oblewasz deszczem
Mówisz: to jest wyraz troski
Uginam się jak leszczyna
Pod takim ciężarem próby
I zdaje się, że przybywa
I kusi duszę czas trudny
Ja wiem zaś, że Dobry Jesteś
Cokolwiek zdarzyć się musi
Ponad poznania możliwość
Duszę silniejszą przywrócisz
Dlatego jak dziecko małe
Na Matkę troskliwą patrzę
Nie wiedząc co mnie spotkało
Nie rozumiejąc naprawdę
Poczekam aż lęk usuniesz
Którego nie potrzebuję
Ufnością zaś obdarujesz
I pokój jak sen poczuję
Bo będę trwała przy Tobie
Po dzień ostatni, po chwilę
Dziękując za każdy oddech
Przepraszać będę za winę
Po to mnie przecież stworzyłeś
Bym wolną, prawdziwą była
Pragnienia wlałeś, zmieniłeś
Bym sobą Ciebie wielbiła
W radości i w czasie smutku
Gdy Ty źródłem życia Jesteś
Idąc przez czas powolutku
Z cichutkim śpiewem na ustach.
Rokita 2009

Jest taki żar, który
Na zawsze już płonie
I nic go nie stłumi
Czasem własną dłonią
Przykrywasz go bardziej
Jesteś wtedy blisko
Przy stworzeniu marnym
Czasem go do woli
Rozdmuchujesz sobie
A tlący się płomień
To znów żywy ogień
Ogarnia mnie całą
Od stóp aż do głowy
I chociaż też spala
Lecz Ciebie niewinnie
Miłości ofiara
Żyć bez niej nie umiem
Tak tęsknię do Słońca
By zatańczyć kiedyś
Przy Tobie do końca
Do „Ticket to Haven”
O poranku w słońcu.
Gdańsk 2009
