umierasz dla mnie za każdy cud
a ile to znaczy cierpienia
nie pojmę Twojej miłości
lecz mnie zachwyca, pociąga, pociesza.
Rokita 2012
jest taka przyjaźń
której nie uchwycisz
życzliwa, dobra
nie ma w niej grzechu
łagodna, pewna
radością spleciona
w modlitwie wierna
w Chrystusa wpatrzona
bólem na zawsze
przypieczętowana
Rokita 2012, ks. Darkowi Olszakowi, mojemu Przyjacielowi

Zdjęcie obrazu Serca Jezusa pobrano ze strony: http://dlaksiedza.pl/index.php?p512,serce-jezusa-iii
przy Tobie jestem
w domu mojej duszy
Gdańsk 2012

podeptać siebie
by mocniej kochać Boga
tylko z pozoru okrutnie brzmi
Rokita 2012

mężczyzna idealny
to ten co skrywa serce
po pokoju nie chodzi
i nie mówi, że tęskni
nie obgryza paznokci
wytrwały
tak wysublimowany
oczekuje cierpliwie
-wręcz dostojny w milczeniu
na odpowiedź jedynej
oczy zdradzają głębię
gdy patrzy
życie podarowawszy
wszystko staje się ciszą
kiedy dotyka dłoni
miłość do niej kołysze
by poczuła się bliską
kochany
jak prawdziwy mąż stanu
ją ramieniem przygarnia
i w przestrzeni możliwej
ból zabiera, uwalnia
lecz nie tylko na chwilę
oddany
cały mąż idealny
z wędrowaniem w ramionach
z wędrowaniem we dwoje
chce by tuliło słońce
księżyc oświetlał drogę
ofiarny
będąc człowiekiem prawdy
w serce swe się wpatruje
nie kradnie i nie kłamie
Boga mocno miłuje
słowo znaczy działanie
odważny
Mężu tak doskonały
może jesteś Aniołem
przyjacielem też Jego
że oddaję swój płomień
serca domek wraz ze mną
choć mały
Rokita 2012, Kochanemu Arkowi – mojemu Mężowi



Jak wielka pustka
pojawia się po przyjaźni
która musiała się oddalić
wie tylko ten, kto kocha naprawdę
wtedy również musimy odejść
właśnie dla przyjaciela.
Rokita 2012, Nowy Rok



Ty Sam wystarczysz
na wszystkie nagie dni.
Rokita 2012, Nowy Rok


Ty Jesteś cichy i pokorny
sercem
ja huraganem
zgliszczem w ogniu jestem
nigdy nie złamiesz trzciny
nadłamanej
grzechem zapomnienia
pokusą miotania
jak Lew ryczący walczysz
niespokojny
o pył mizerny
Jesteś Królem wojny
po śmierć
po ruinę
nie można głębiej cierpieć
już będąc Dzieciną
Krzyżowi będąc wiernym
lekkość nagle odeszła
czułość w poniewierce
ból jęk wydobywa:
przyjdź mój Jezu wreszcie.
Rokita 2011, Oktawa Bożego Narodzenia, Sylwester

Nie będę zadawać Ci pytań
dlaczego żyję w ciemności
a ciemność tym głębsza
im bardziej myślałam
że Cię odnalazłam;
dlaczego męczarnią jest
patrzeć na świat, który Tobą gardzi;
dlaczego ukryłeś się w mroku
gdzie tylko milczeniem
można Cię spotykać
ten świat jest martwy
a ja w nim jak popiół
Ty, obrażany śmiercią
z której wybawiłeś
znak Dzieciątka zmarłego
przyjścia Boga na ziemię
wypłakuję duszę
dlaczego się ukryłeś
pokaż mi Swoje Oblicze
i przynieś szczęście Sobą;
czy jest wśród mędrców
jedna mądra głowa
mój brat ubogi i uboga siostra
naucz czekać cierpliwie
zamknąć usta i oczy
otwierać je dla Ciebie
by stać się bezkresną pustynią
na której będziesz obecny jak wiatr.
Rokita 2011, Boże Narodzenie

Samotni dla Niego
wpatrzeni w głąb duszy
oczekujemy spotkania
nic nas nie dotknie
pomimo bólu
kiedy czekanie dedykujemy
tęsknocie spełnionej.
Szczecin 2011

