Sister Franczeska
Z oczu…
Niebieska
Pędzi czasem pod słońce
Po zielonej trawie
…A uśmiech jej
Jak kwiaty maleńkie
Niezapomniane
Niebieskie
I radość, radość niesie!
Oto Pan biegnie do mnie.
Siostrze Franciszce, Blizne 2000

Sister Franczeska
Z oczu…
Niebieska
Pędzi czasem pod słońce
Po zielonej trawie
…A uśmiech jej
Jak kwiaty maleńkie
Niezapomniane
Niebieskie
I radość, radość niesie!
Oto Pan biegnie do mnie.
Siostrze Franciszce, Blizne 2000

Teraz już wiem
Że mogę pozostać
Przy Tobie
Na zawsze
Chcę być szczęśliwa
Lecz tylko w ten sposób
Że bym sprawiła
Życie szczęśliwsze dla Ciebie
A poprzez Ciebie i z Tobą
Chciałabym z Nim pozostać
Na zawsze już
W Jego
Domostwie
Jedna jedyna obawa
Tkwi w moim wnętrzu właściwie
Abyśmy wytrwać zdołali we dwoje
W tym marszu
Gdzie miłość
Naprawdę żyje.
Kochanemu Arkowi w dniu kiedy nie było jeszcze nas, Gdańsk 2000

Miałam nadzieję
Że zastanę dziś Pana
Chciałam pożegnać się
Osobiście
W końcu tyle lat
Przepracowałam w firmie zarządzanej przez… Pana
A praca najczęściej
Sprawiała mi radość
Dziękuję za to
Czego się nauczyłam
Życzę Panu
Osiągania dalszych sukcesów w firmie
Lecz przede wszystkim… poza nią.
Gdańsk 2000
Chodziłabym przy tobie jak samica pawia
Dumna
Wyprostowana
Na ustach uśmiech sekretny
Z powodu twojej obecności miłej
Cieszyłabym się powiewem wiatru
Co szumi we włosach
I dotyka skroni…
Milczenie byłoby szczytem rozmowy
Bezpieczne i błogie
We dwoje…
Jak wśród małżonków
Wzrastających latami
W miłości życzliwej ku sobie
Nawzajem
Objąłbyś mnie ramieniem
Utulił ciepłym spojrzeniem
A ja, przeszyta dotknięciem
Ległabym w twym objęciu
Na zielonej trawie
Zastanawiając się tylko
Czy to, co dane było mi przeżyć
To już rzeczywistość
Czy marzenie jeszcze.
Koszalin 1999

Okno otwarte w pokoju
I widok na wodę głęboką, zieloną
Czekam na Ciebie w spokoju
…Niezmiennie od dni, miesięcy i lat
Wnet wpadniesz
Zostaniesz na kawę
…W serca głębinie też jest ciekawie
I może tak już zostanie…
Mieszkanie na Warzywniczej, Gdańsk 1999
Kupiłam Ci kotka
na obrazku
od dzieci
co zbierać pieniądze zechciały
na lekcję geografii
miną serdeczną niech Cię przywita
…choć kotek brzydki niezmiernie
uśmiech ma szczery
weź go i przytul serdecznie.
Gdańsk 1999
Wracam do domu
Aby odpocząć
I znów spotykam Ciebie
W dziennym ferworze spraw
Blask Twoich oczu koi zmęczenie
Pojawiasz się nagle i znikasz
To znów ja odchodzę i znów Cię spotykam
Na drodze
Przyjacielu drogi, który jesteś mi dany
Dlaczego tęsknota do Ciebie przenika?
Uwolnić chcę myśl od koloru oczu
Od pocałunku w policzek
Przestroga.
Gdańsk 1999
Miłości jest wiele w rozumieniu ludzi
Lecz tylko ta jedna prawdziwa
Która pochodzi „z nikąd”
…I nie zależy od koloru oczu
Patrz!
Jaki spokój otacza nasze spojrzenie
Także, gdy rozmawiamy
Pragnę dotykać Twojej twarzy
Lecz nie ośmielam się zakłócić ciszy
Tej rozmowy
…Chcę ją ugłaskać
I dzieląc się tym, co mam
Ukoić…
Zaś, kiedy mówisz mi, co myślisz
Gdzie myśli splecione w wianek
Rzucasz na rzekę
O niewiadomym dla ludzi biegu
Czuję
Jak rozumiem Ciebie
I jestem szczęśliwa.
Koszalin 1998

Nigdy nie zapominaj
Że jestem
Nigdy!
Że jestem przy Tobie
Pamiętaj!
Pamiętaj głęboko
O Niej
Proszę
To Ona skłania nas ku sobie nawzajem
To Ona „pamięta o nas”
Nigdy nie zapominaj!
Że serce wytęsknione do Niej
Zwracam także ku Tobie
W Duchu
W którym odnajdujemy
Sens życia na ziemi
Odpowiedz mi tylko ufnością
Błagam!
Do Niej
Chcę podziękować za Nią
Lecz nie jestem w stanie.
Koszalin 1998

Jest takie dzieło Dzieciątka Jezus
Którego można doświadczyć
Odbyłam podróż po drogach cierniowych
Po morzu łez z tęsknoty wylanym
Gdzie jeden tylko maleńki płomień
Jak iskra ostatnia zachęcał by iść.
* * *
Chodź! Podaj rękę
Czas prób nieustannych potrzebny
A w mroczne noce możesz bardziej ufać
Nie bój się samotności, lęk mija
Pójdźmy! Pokażę ci Jego Oblicze
Jak piękne, mądre, niewinne jest
Jakie majestatyczne
Nie. Nie jest bezbronne
Wszechświat calutki skupia się na Nim
Leży na sianie – wygląda jak złota kołderka
Przykryta leciutkim szalem dla Króla.
* * *
Przyjrzyj się Jego twarzy
Pełnej delikatności i męstwa
Przychodzi do nas
A my możemy tu być już zawsze
Wszyscy jesteśmy razem
Kobiece serce tętni radością na widok Dzieciątka
Jak lilia otwarta szeroko
By rozradować ogrodnika…
Patrz!
* * *
Jest zatem dzieło, które oświetla drogę
Dzieło ulotne co prawda
Lecz kiedy śpiew ten
W najczulszych strunach duszy usłyszysz
Nie umiesz już odejść
Czasem cię wzrusza, czasem pocieszy
A czasem tęsknotą ogarnia do bólu
Najpewniej jednak, nie możesz zaprzeczyć
Że dziełem zostaje, co do Prawdy tuli.
Boże Narodzenie, Rokita 2009
