Kategorie
Osoba

Wolność

Kwiaty są po to by kochały Boga
On bierze je w swoje najczulsze ręce
Tuli do czoła jak najdroższe dłonie
Przyciska do piersi jak tylko zechce

One pragną pieścić policzki Boże
Dotykiem jedwabiu swych płatków tkliwym
Stęsknione za Jego bliskością, w trwodze
Radosne, że cieszą zapachem miłym

Co powiesz Panie na ten słodki widok
Który sam stworzyłeś w wolności jak ptak?
Co powiesz mi na myśl o sercu znikąd
Które Ty nawróciłeś z otchłani dna?

…Na wspomnienie o nas w najsłodszej mowie
Ojca do dziecka w ramionach najlepszych
Gdy milczymy razem, w ciszy oboje
Gdy Ty mnie prowadzisz do dróg bezpiecznych

Ty Jesteś Aniołem, który zwiastuje
Pokój i radość w Krainie Westchnienia
Tu krzyż nadziei wiernie oczekuje
Tam łzy najczystsze pieczęcią spełnienia

Czy mogę wybrać drogę do wolności
Bez Ciebie dla siebie najbliższy Boże?
Bez Twojej Męki do cna, bez litości
Gdy widzę miłość nad miłość do stworzeń?

Gdańsk 2009

Kategorie
Osoba

Powiew powietrza

Postanawiam pozostać dziś w pokoju
w pokoju z oknem na świat
siadam w fotelu, wspominam
…w głowie zawrót pragnień…
otwieram okno
dotknięta świeżością
pragnę odlecieć
… jak ptak Albatros
wielki i ciężki
człowiek z przeszłością
w fotelu
a jednak się wznosi…
do rdzenia uczuć
dotyka
by pamięć otworzyć
na Mistrza
w leczeniu duszy.

Koszalin 1999

Kategorie
Osoba

Krzew winogrona

Na tle nieba sterczy chropowata gałąź
…Niebo dziś błękitne i czyste…
Mocno wygięta w dół
Nadłamana już prawie
To powieje w nią wiatr
To siada na niej ptak
A ona trwa w swym wygięciu
Chropowata
Liście ją otulają
…Same pożółkną i zwiędną pewnie tkwiąc na niej…
Lecz wśród otuliny zielonej
Lśni kiść winogrona
Jeszcze bardziej zielona
Ogrzana ciepłem promieni
Dojrzała
Tak bardzo wychyla do słońca swe lica 
Mając pragnienie życia.

Koszalin 1998

Kategorie
Osoba

Myśl o człowieku bez skóry

Stoję na szczycie góry
Mam rozchylone ramiona
Stąd widok wspaniały gór, lasów i chmur
Stoję naga 
Bez skóry
Wiatr ciało smaga…
I nawet jeśli bolesny jest czasem dotyk
Samego tylko powiewu
Czuję jak trwam w tym, co otacza mnie
Co żyje
Pragnę pochłonąć to wszystko
Na ile wystarczy spojrzenia
A jednocześnie – poddać się
Poznaniu przez powietrza drżenie
Które koi rany
Zadane ziarenkiem piasku
Nieopatrznie przywianym.

Koszalin 1998