Bieg czasu widnieje na twarzy jak szron
I tętni goręcej serce dojrzałe
Gdy tak nauczyło się pragnąć Boga
Z poranka każdego rosę spijając
Tuląc do piersi, których pokochało
By potem Twym ciepłem w sobie rozgrzewać
By słowem modlitwy Twej ucałować
Z czułością wielbić duszą Pana swego
Zostając spaloną… sobą się stając
W cichej słodyczy spotkania czułego.
Rokita, czekając na możliwość uczestniczenia w Eucharystii, styczeń 2011





















