Był czas kiedy kicz ranił serce
swym fałszem do dna bezlitosnym
jak dobrze, że prawda jest piękna
i piękny jest pełen miłości
Lecz nadal mdli osamotnienie
i wrogość się tli w gościnności
we mgle niewidzialnej złudzenie
pokusa tkwi w niecierpliwości
Oddana spojrzeniom samotnym
kochając lecz nie sama z siebie
lgnę: „Bądź mym Płomieniem w ciemności!
Bym wolność, Najmilszy …dla ciebie”.
Rokita 2011, wiersz dedykuję ks. Henriemu Nouwenowi z wdzięcznością za książkę „Przekroczyć siebie”.


