Aleją świerkową lubił chodzić Ojciec
Przyglądał się drzewom, podziwiał bieg lat
Smakował słodyczy bliskości stworzenia
Kochany Tatusiu ja także chodzę tam
Szukałam obrazka wbitego na drzewo
Pamiątki spotkania Maryi Dziewicy
To Ona podeszła i Cię zachwyciła
Ujęła za serce, z nadzieją zostawiła
Znalazłam to miejsce i drzewo znalazłam
Gdzie nadal widnieje Twój ślad spod prawej ręki
Obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Wobec innych nazwanej przez Ciebie Kobietą
A więc, nikt nie zerwał, nikt nie zniszczył śladu
Nikt też nie wyciął świerkowego drzewa
Czasem przyjdą ludzie i rozmyślają
Nad tajemnicą zdarzenia tamtego
Spaceruję, jak mawiałeś – Aleją Melkisową
I nie mogę nadziwić się Dobrej Trójcy Świętej
Że ujęła Twoje serce w osobie Matki Boga
Jej obliczem z Fatimy, w pięknie niepojętym.
Rokita 2009

