Jest taki ból, który Bóg zna tylko.
Na przemian radość, tęsknota
a za tym cierpienia tak żywy płomień.
Czy to męczeństwo serca przez chwilę,
lecz tak prawdziwe jak samo Niebo.
Wierzyć to przecież mieć pewność w zwątpieniu.
A ból ten przenika w serca głębiny i z serca wyrywa jakby korzenie.
I żadne łzy i żaden lament go wypowiedzieć nigdy nie zdoła
W sercu Pan Jezus Najmilszy w Osobie
żywy i piękny a jednak w stajni człowieczej przebywa, dla Niego ból ten zostaje przyjęty,
co nie jest rozpaczą ani rozrzewnieniem, a raczej konaniem dla duszy samej.
Przyjmować więc wszystko, co podarowane.
I obejmować to szczerze i mocno,
gdyż On Jest Miłością i wie, co robi z nami,
choćby inni ludzie podeptać zechcieli, uprościć i zepchnąć czego nie przeżyli.
Błogosławiony bądź Miły Boże za każdą chwilę nam podarowaną, codziennie od rana do rana przy Tobie.
I w zawierzeniu tych, co najbliżsi i w prostym siebie podarowaniu.
2024 Matce Bożej

