uwielbienie

uwielbiać Cię, Jezu
przez ciche łzy
i przez spotkania
rozstania i dni
głębiną rany serca
uwielbiać uśmiechem
jak trudno jest wielbić
codziennością lichą
liczyć nie na siebie
dobrym pozostawać
czy to możliwe
ja nie wiem
nic dodać nic ująć
takie marne miejsce
dla Dobrego Króla
obolałe serce
krzyżem zniechęcane
kiedy niechęć stoi
u drzwi i już puka
choć w błogosławieństwie
bo przez zamknięte
pragniesz wołać usta
jakby samym sercem
do Samego Króla
„uwielbiam Cię ponad morze
zranień, uczuć mnóstwo
w chlebie dnia każdego
i w każdym spotkaniu
uwielbiam więc, jestem
pragnieniem przy Tobie
Królu Miłujący
z Twoim rajskim Niebem”

Rokita 2013

TrackBack URI | RSS feed for comments on this post

Comments are closed.