Archive for Grudzień, 2011

Ty Jesteś cichy i pokorny
sercem
ja huraganem
zgliszczem w ogniu jestem

nigdy nie złamiesz trzciny
nadłamanej
grzechem zapomnienia
pokusą miotania

jak Lew ryczący walczysz
niespokojny
o pył mizerny
Jesteś Królem wojny
po śmierć
po ruinę

nie można głębiej cierpieć
już będąc Dzieciną
Krzyżowi będąc wiernym

lekkość nagle odeszła
czułość w poniewierce
ból jęk wydobywa:
przyjdź mój Jezu wreszcie.

Rokita 2011, Oktawa Bożego Narodzenia, Sylwester

Nie będę zadawać Ci pytań
dlaczego żyję w ciemności
a ciemność tym głębsza
im bardziej myślałam
że Cię odnalazłam;
dlaczego męczarnią jest
patrzeć na świat, który Tobą gardzi;
dlaczego ukryłeś się w mroku
gdzie tylko milczeniem
można Cię spotykać

ten świat jest martwy
a ja w nim jak popiół

Ty, obrażany śmiercią
z której wybawiłeś
znak Dzieciątka zmarłego
przyjścia Boga na ziemię

wypłakuję duszę
dlaczego się ukryłeś

pokaż mi Swoje Oblicze
i przynieś szczęście Sobą;
czy jest wśród mędrców
jedna mądra głowa
mój brat ubogi i uboga siostra

naucz czekać cierpliwie
zamknąć usta i oczy
otwierać je dla Ciebie
by stać się bezkresną pustynią
na której będziesz obecny jak wiatr.

Rokita 2011, Boże Narodzenie

Samotni dla Niego
wpatrzeni w głąb duszy
oczekujemy spotkania
nic nas nie dotknie
pomimo bólu
kiedy czekanie dedykujemy
tęsknocie spełnionej.

Szczecin 2011

Najpiękniejsze melodie
wygrywasz w mojej duszy cierniem
jak złoto w tyglu
jak miłość w cierpieniu
jak Ty we mnie.

Rokita 2011, Boże Narodzenie