Wolność

Kwiaty są po to by kochały Boga
On bierze je w swoje najczulsze ręce
Tuli do czoła jak najdroższe dłonie
Przyciska do piersi jak tylko zechce

One pragną pieścić policzki Boże
Dotykiem jedwabiu swych płatków tkliwym
Stęsknione za Jego bliskością, w trwodze
Radosne, że cieszą zapachem miłym

Co powiesz Panie na ten słodki widok
Który sam stworzyłeś w wolności jak ptak?
Co powiesz mi na myśl o sercu znikąd
Które Ty nawróciłeś z otchłani dna?

…Na wspomnienie o nas w najsłodszej mowie
Ojca do dziecka w ramionach najlepszych
Gdy milczymy razem, w ciszy oboje
Gdy Ty mnie prowadzisz do dróg bezpiecznych

Ty Jesteś Aniołem, który zwiastuje
Pokój i radość w Krainie Westchnienia
Tu krzyż nadziei wiernie oczekuje
Tam łzy najczystsze pieczęcią spełnienia

Czy mogę wybrać drogę do wolności
Bez Ciebie dla siebie najbliższy Boże?
Bez Twojej Męki do cna, bez litości
Gdy widzę miłość nad miłość do stworzeń?

Gdańsk 2009

TrackBack URI | RSS feed for comments on this post


Zostaw komentarz