Ojciec Jacek

Ojciec Jacek, nauczyciel i braciszek lecz ten mniejszy
ten, któremu chciałoby się czekoladę oddać całą
tak malutki, tak niziutki, że gdyby nie błyski serca
rozchodzące się do bliskich, zniknąłby i się rozpłynął
jak poranna rosa, z wszystkim.

Oh! Baranku czyściuteńki, bielusieńki bo maleńki
brykasz sobie w koło nieba niosąc Boga, szczęście niosąc
wnet podejdziesz pokorniuchno, by ofiarę złożyć z siebie
oddać wolę w Jego wolę, w ciszy głuchej, w ciszy niemej
ucałować ołtarz biały.

…Niebywały, doskonały jak Oblubienicę miłą
by Jej życie się spełniło, gdy słodyczą wypełniło
smutnych i cierpiących ludzi, kochających Serce Boga
by na zawsze byli razem uściśnięci, uśmiechnięci
obdarzeni, ożywieni.

Takim to Barankiem jesteś całopalnym i ofiarnym
który kochać pragnie gestem, słowem, myślą i jestestwem
jesteś w morzu Krwi skąpany, Ciałem Boga nakarmiony
i jak On na twarzy, nogach niesiesz dobro, niesiesz pokój
dla Miłości cały jesteś.

Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, Gdynia Orłowo 2009

TrackBack URI | RSS feed for comments on this post


Zostaw komentarz