Babcia

Nigdy nie przypuszczałam
Że ta niebieska szafka na płyty
Wykonana z drewna na stary styl
Będzie tak bardzo przypominać mi
Moje dzieciństwo
Ten zapach pieczonych w dochówce jabłek
Na które Babcia zaprasza co dzień
I świeże mleko
Wieczorem przez Babcię
Odjęte od krowy…
…A także kotkę łaciatą
Która siedząc cichutko przy piecu
Zachęca do kontemplacji ciszy…
Nigdy nie przypuszczałam
Że ta niebieska szafka na płyty
Wykonana z drewna na stary styl
Będzie podobać się
Kiedyś komuś
Kto żyje w dwudziestym wieku
I kto przykuty nowoczesnością
Zapragnie
Zostać poczęstowanym jabłkiem
Upieczonym przez Babcię
 „Więc w czym jest problem?”
Ktoś oddał Babcię
Do zakładu dla ludzi niepotrzebnych
 „Jakże więc Ktoś jest skłonny skosztować
Jabłka
Upieczonego przez cudzą babcię
Gdy jego własna…

Zrozumienie

Kiedyś napisałam o Babci
Co jabłka piecze w dochówce
Oraz o Kimś
Kto żyje w dwudziestym wieku
Kto sam nie jest jeszcze dziadkiem
Pisałam wtedy
Że zrozumieć tradycję
To uszczęśliwiająca rzecz
Bo upieczone jabłko smaczne
I Babcia ma ciepłe ramiona
A na dodatek potrzebuje ciebie…
…Kiedy się żyje w dwudziestym wieku
Nie często myśli się o starszych ludziach
Bo czas
Bo pieniądze
Na większe
I na większe
I na jeszcze większe mieszkanie potrzebne…
…Co to ja chciałam powiedzieć?
A… że kiedy się żyje w dwudziestym wieku
I oczy zwrócone są w niekończącą się dal zabiegania
To zrozumienie tradycji jest
Trudne
Zanim stanie się tym
Co uszczęśliwia
Zaś tym trudniejsza to sprawa
Im szerszy horyzont
Pogoni za czymś
Obcym
Bez dna
I bez szczęścia.

Koszalin 1998

TrackBack URI | RSS feed for comments on this post


Zostaw komentarz